|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Nasza przygoda –bo tak trzeba to nazwać - z psami rasy Doque De Bordeaux zaczęła się w 2002r, pewnego sierpniowego dnia gdy stanąłem przed pytaniem – co kupić mojej wspaniałej żonie na rocznicę ślubu. A że była to rocznica raczej okrągła więc chciałem by prezent wyraził to co czuję. Z góry znając odpowiedź na to pytanie, dałem Ewie do wyboru kilka intratnych propozycji........... I zaczeło się –jaka rasa, jaka płeć, czy „z papierami” czy bez..... Błądząc po internecie, odwiedzajac strony różnych hodowli dotarłem w grudniu do hodowli Nomen Celebre p. Krzysztofa Stefanowicza. (strona p.Krzysztofa)
Po wstępnych rozmowach telefonicznych odwiedziłem go – na razie bez żony - w domu. Widziałem bordogi na zdjęciach, gdzieś na ulicy, choćby Helenkę w „Rodzinie zastępczej” ale żeby na wejściu do bądź co bądź obcego dla mnie domu, na progu witały mnie cztery dorosłe DDB? Witały się ufnie, ale widać było, że wystarczyłby jeden niekontrolowany ruch i....wolałem nie myśleć co mogłoby być dalej. Po wyjściu starszyzny do salonu wbiegła - nie, wfrunęła jakby na skrzydłach gromadka sześciu rozbójników (nie miałem okazji zobaczyć całego miotu składajacego się z 14-stu szczeniąt) .
To chyba w tym momencie zdałem sobie sprawę z tego, że bordogi i żadna inna rasa. Miałem być u p. Krzysztofa kilka minut, wyszedłem po ok. 1,5 godz. Teraz, po kilku latach gdy wspominam pierwsze odwiedziny przed kupnem (Cirilli -rodowód-) Aidusi - przypominam sobie badawczy wzrok p. Krzysztofa, jego dociekliwe pytania i wiem, że było to powodowane troską i miłością do tych bursztynowych, czworonożnych istot.
Będąc w stałym kontakcie z p. Krzysztofem staraliśmy się odchować nasze bursztynowe cudo tak, by uchronić je od chorób, a ona odwzajemniała nasze starania miłością w oczach, szybką nauką bycia w „stadzie” ludzi.
Z czasem, pod namową p. Stefanowicza, zaczęliśmy brać udział w wystawach pokazując innym naszą sunię. Zbierała oceny doskonałe i b.dobre,otrzymywała medale.
5.01.2005r.nasza sunia otrzymała wpis do rodowodu, że jest sunią hodowlana i jej potomstwo otrzyma metryki, a w konsekwencji rodowody.
Od kwietnia 2005r mieszkamy już u podnóża Gorczańskiego Parku Narodowego w okolicy ekologicznie czystej. - (opis miejscowości)
Tutaj planujemy przyjście na świat dzieci Aidusi.
IV. 2006r - Nadszedł czas na to, by nasze „maleństwo” obdarzyło nas potomstwem. .
Nastąpi to najprawdopodobniej latem 2006r. Ojcem szczeniaków (już je widzieliśmy na monitorze USG) jest wspaniały DRAGON Red-Force z Hodowli p.Ani Chlebek (strona p.A. Chlebek) - pies, który został sprowadzony z Belgii w styczniu 2006r.
Skąd w nazwie hodowli salamandra? – od spacerujących wokół naszego domu salamander (płazów ogoniastych, jak mi wytłumaczono, a nie jaszczurki które są gadami) szczególnie naszych ulubieńców Magdy i Filipa.